Auta elektryczne w ciągu ostatniej dekady odbyły imponujący marsz ku zwycięstwu w wynikach sprzedaży, notując olbrzymi wzrost popularności. Co raz więcej się o nich słyszy. Co raz więcej ,,elektryków” spotkać można na ulicach. Wciąż są to jednak relatywnie niewielkie ilości, a aut z tradycyjnym napędem nadal jest zdecydowanie najwięcej. Poszukajmy odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Oto krótki przegląd wad i zalet obu tych typów aut.

Auto z napędem spalinowym

Pojazdy napędzane przy pomocy benzyny lub ropy oferują nam olbrzymi zasięg. Na tle silników ładowanych z gniazdka można mówić wręcz o dwukrotnej przewadze – około 300 km kontra 600-700 km. Jest to czynnik decydujący przy wyborze tej konstrukcji, jeżeli chcemy okazjonalnie jeździć na dłuższe wycieczki – w grę wchodzi bowiem także brak kłopotliwego czasu ładowania. Ciężko wyobrazić sobie sytuację, kiedy w połowie drogi nad morze zmuszeni jesteśmy na kilkugodzinny postój w środku dnia, po to tylko by w pełni naładowanym autem wyjechać w środku nocy.

Auto z napędem elektrycznym

Auta elektryczne oferują nam nieporównywalny z innymi konstrukcjami komfort jazdy. Brak ruchomych elementów w silniku przyczynia się do braku jakichkolwiek wibracji. Oszczędności to główny argument niemal w każdej podobnej dyskusji. Warto także zainteresować się państwowymi dotacjami, pozwalającymi oszczędzić jeszcze więcej. Ładowanie w domu? W elektrykach nie stanowi to problemu. Wystarczy wieczorem podpiąć nasz samochód do gniazdka, by rano cieszyć się w pełni naładowanymi akumulatorami.