Spasowanie drzwi i klapy bagażnika z uszczelkami i otworami drzwiowymi to dla wielu potencjalnych kupujących dość niewielki problem, bo bardziej patrzą na grubość powłoki lakierniczej i na to, czy z każdej strony jest ona w miarę równa. Potencjalny kupujący zwraca też uwagę na wycieki z silnika i na to czy podłoga nie jest skorodowana. Jednym słowem dla kupującego lekka korozja to nie powód do zmartwień, tylko do zbijania ceny. Powodem do zbijania ceny powinny być też krzywo przylegające drzwi, czyli drzwi źle spasowane, bo jeśli takie drzwi nie przylegają do uszczelki od góry to w każdą burzę do kabiny auta może dostawać się nieco wilgoci. Taka wilgoć zazwyczaj odkłada się na dywanikach podłogi z tyłu lub z przodu auta i wywołuje korozję bezpośrednio pod dywanikami, Rzecz jasna mogło dojść do takiego przecieku kilka razy, a potem ponowna regulacja drzwi sprawiła że problem już nie powracał. Tego typu problem zazwyczaj staje się znacznym dopiero wtedy, gdy tego typu nieszczelności nie zlikwiduje się przez kilka lat. Mowa tu o tym, że gdy korozja przechodzi już na drugą stronę podłogi, to część podłogi wymaga naprawy jak wykona blacharz.

Naprawa taka może kosztować sporo i dlatego raz na jakiś czas warto popatrzeć na to czy drzwi są równo ustawione w otworze drzwiowym w aucie. Trzeba też podotykać dywaników i powąchać je. Tego typu badania ujawniają to czy wilgoć z deszczu lub z ostatniej burzy przedostaje się do środka. Takie sprawdzanie auta ma sens, bo sprawdzi się je, a następnie nieco podniesie drzwi na zawiasach i inaczej ustawi zamek. Czynności tego typu to jedynie trochę machania kluczami i śrubokrętami. Całokształt tego typu prac można wykonać we własnym garażu lub na podjeździe i najlepszym jest to, że takie naprawy nic nie kosztują właściciela, to jedynie czas poświęcony na regulację za pomocą kluczy, śrubokrętów. Jeśli zaś chodzi o zakup auta, którego elementy są nie spasowane, to wypada w ich przypadku sprawdzić, czy we wnętrzu na dywanikach nie zbiera się wilgoć i czy drzwi przylegają do uszczelek. Jeśli wewnątrz jest wilgotno i czuć dość nieprzyjemny zapach od dołu, to nie trzeba zdzierać dywanika wraz z wygłuszeniem. Lepiej jest wtedy poszukać innej oferty, bo takie auto to już dość wiele inwestowania w podłogę i to na samym wstępie. Klapa bagażnika też jest równie problematyczną co drzwi, a może nawet bardziej, bo jej regulacja jest trudniejsza i dlatego trzeba dbać o to by równo przylegała, a brak równej szczeliny między drzwiami a błotnikiem nie zawsze oznacza stłuczkę, czasami jest to jedynie oznaką sporego przebiegu danego egzemplarza.

Zapraszamy na profesjonalne naprawy blacharskie: https://autoefekt.pl/